>>> NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE <<<

Roraty – Msza Święta od poniedziałku do soboty o godz. 17:00 – Dzieci przychodzą z lampionami

>>> NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE <<<

Spowiedź adwentowa – 17 grudnia – Przyjdź! Chrystus Miłosierny na ciebie czeka

>>> NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE <<<

XIV Ogólnopolski Przegląd Chórów Kościelnych Pieśni Pokutnej i Pasyjnej – Żory 2019 – więcej informacji na: www.pasyjne.zory.pl

>>> NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE <<<

Na stronie www.rodzina.diecezja.rzeszow.pl znajdują się aktualne informacje o katechezach przedmałżeńskich i przedślubnych

Mikołaj, Gwiazdor, Dziadek Mróz? Nie! Święty Mikołaj

Mikołaj, Gwiazdor, Dziadek Mróz? Nie! Święty Mikołaj

Próba zaszczepienia społeczeństwu nowej tradycji zakończyła się fiaskiem. Projekty nowych ozdób choinkowych i świątecznych zabaw były traktowane jako absurdalne i nie przyjęły się w domach prywatnych…

Mikołaj grudniowy

Święty Mikołaj urodził się prawdopodobnie w bogatej rodzinie zamieszkałej w Patarze w Lycji (prowincja Azji Mniejszej). Wybrany został biskupem zaniedbanej podówczas diecezji Myry, którą zarządzał z wielką troską i wiarą. Tam właśnie zasłynął swą świętością, zapałem i cudami. Zmarł ok. 350 r. Niewielka ilość autentycznych informacji na jego temat chętnie uzupełniana była kolorowymi szczegółami legend. Pierwszą biografię Mikołaja napisano w IX wieku, najbardziej jednak upowszechniła się jego biografia spisana przez Szymona Metaphrastesa w wieku X.

Historycy greccy utrzymują, że Mikołaj cierpiał uwięzienie i nie wyparł się wiary podczas prześladowań Dioklecjana. Obecny był na Soborze w Nicei, gdzie potępiał arianizm. Jedna z opowieści twierdzi, że nawet uderzył heretyka Ariusza. Dodają także, że Mikołaj zmarł w stolicy swej diecezji, Myrze. Niestety brak konkretnych dowodów historycznych potwierdzających te fakty.

Już w czasach Justyniana (VI wiek) w Konstantynopolu znajdowała się bazylika zbudowana ku czci św. Mikołaja. Od IX wieku na wschodzie oraz od XI na zachodzie był on jednym z najpopularniejszych świętych, a także przedmiotem licznych legend. Mówią one o nim jako o młodym człowieku, który zdecydował się poświęcić swoje pieniądze na działalność charytatywną, a całe swe życie na nawracanie grzeszników.

Legendy mówią też, że choć mógł on odnaleźć jedność z Bogiem w życiu monastycznym, uznał, że nie chce zamykać się w klasztorze. Chciał bowiem iść w ślady Jezusa wędrującego po Palestynie. Podczas jednej ze swych podróży uciszył fale morza – dlatego też uważany jest za patrona żeglarzy i podróżników.

Pewien obywatel Patary utracił swój majątek i ponieważ nie mógł zapewnić posagu swym trzem córkom, groziło im zejście na złą drogę. Słysząc o tym, Mikołaj wziął mieszek ze złotem i wrzucił go przez okno do domu tego człowieka. Najstarsza córka wyszła dzięki temu za mąż. Podobnie uczynił też wobec dwóch pozostałych dziewcząt. Stąd często przedstawiano go na obrazach z trzema mieszkami. Błędna interpretacja tego wizerunku (myślano, że są to głowy dzieci) przyczyniła się do powstania innej (makabrycznej!) historii, według której Mikołaj wskrzesił trzech chłopców zamordowanych wcześniej i zakonserwowanych przez właściciela gospody.

Inna legenda mówi o tym, że Mikołaj pojawił się marynarzom pochwyconym przez sztorm u wybrzeży Lycji i doprowadził ich bezpiecznie do portu. Dlatego też często można spotkać kościoły poświęcone temu świętemu znajdujące się blisko brzegu morza. Jeszcze inne podanie twierdzi, że pojawił się we śnie Konstantynowi i sprawił, że ten ocalił od śmierci trzech niesłusznie oskarżonych urzędników. Inna wersja tej historii mówi, że gubernator Myry przyjąwszy łapówkę zgodził się wydać na śmierć trzech niewinnych ludzi. Gdy kat miał już pozbawić ich życia, pojawił się biskup tego miasta, Mikołaj i powstrzymał od wykonania wyroku, a następnie zwrócił się do gubernatora z tak przekonującą mową, że ten przyznał się do swego występku i poprosił o wybaczenie.

Gdy Myra dostała się w ręce Saracenów, miasta włoskie wykorzystały okazję, by zdobyć relikwie Mikołaja. Zostały one wykradzione przez kupców włoskich i dotarły do Bari na południu Włoch w roku 1087. Wybudowano tam nowy kościół ku czci świętego, a przy jego konsekracji obecny był papież Urban II. W ten sposób kult świętego Mikołaja stał się jeszcze popularniejszy, a sanktuarium stało się jednym z centrów pielgrzymkowych średniowiecznej Europy. U grobu św. Mikołaja dokonywały się liczne cuda.

Popularne wyobrażenie „świętego Mikołaja” (Santa Claus, Sint Klaus) jest niestety mieszanką elementów różnych kultur ludowych: niderlandzki zwyczaj obdarowywania dzieci prezentami w dniu jego święta miesza się tu z wyobrażeniem czarodzieja, który karze niegrzeczne dzieci, grzeczne zaś nagradza, a także z postacią germańskiego bóstwa Thora, który kojarzony był z zimą i jeździł na saniach zaprzężonych w kozy.

W średniowiecznej Europie dzień św. Mikołaja był okazją do wyboru „chłopca-biskupa”, który sprawował rządy aż do święta Młodzianków (28.12). Zwyczaj ten dotrwał jeszcze do naszych czasów w Montserrat w Katalonii.

Emblematem św. Mikołaja w sztuce są trzy kule. Czasem ukazywany jest jako: (1) młody mężczyzna wrzucający trzy złote kule w okno trzech biednych dziewczyn; (2) wskrzeszający troje dzieci z beczki z marynatą; (3) ratujący rozbitków z wraku statku; (4) przywracający życie niesłusznie powieszonemu człowiekowi; (5) jako noworodek chwalący Boga. Szczególną czcią otaczany jest w Bari, Monserrat, i w Rosji.

*****

Mikołaj „ciepły”

Święto „ciepłego Mikołaja” zostało ustanowione na Zachodzie i przyjęte na Rusi z powodu przeniesienia Czcigodnych Relikwii Świętego z Miry Licyjskiej do miasta Bari w południowej Italii. Bez tego rozdziału nie będzie zrozumiały obecny kult świętego Mikołaja i jego prawie tysiącletni pobyt na ziemi włoskiej. Jakie były okoliczności i przyczyny, że Azja mniejsza i metropolia licyjska pozbawiła się takiej świętości, a ziemia i miasto Bari – przyjęły ten wielki skarb do siebie?

Był rok 1087, czas panowania cesarza bizantyjskiego Aleksego I Komnena, rządzącego w latach 1081-1118, dni patriarchy konstantynopolitańskiego Mikołaja III Gramatyka (1084-1111). Na Rusi władał w tym czasie kniaź Wsiewołod Jarosławicz – syn św. Jarosława Mądrego i wnuk św. Włodzimierza,, który panował w latach 1075-76 i drugi raz od 1078 do 1093. Wraz z nim w Czernihowie panował jego syn, Włodzimierz Wsiewołodowicz Monomach.

W tym czasie na ziemie chrześcijan od strony południowej (greckiej) i od północnej (ruskiej) wtargnęli synowie Ismaela, do których należeli Turcy, Pieczyngowie i Połowcy. Przeszli oni jak szarańcza od Korsunia, czyli Chersonezu na Krymie do Antiochii i Świętego Miasta Jerozolimy, tnąc mieczem mężczyzn, kobiety i dzieci, puszczając z dymem domy i cały dobytek. Kogo chcieli, zabierali w niewolę, niszcząc krainy chrześcijańskie. Cerkwie Boże i monastery stały opuszczone, spalone i puste, a miasta chrześcijańskie przechodziły w ręce wyznawców Mahometa. Opustoszała także i Mira Licyjska, gdzie spoczywało ciało świętego Mikołaja, przy którym działy się niezliczone i niepojęte dla rozumu ludzkiego cuda. Mógł święty Mikołaj ochronić swoje miasto swój lud od tego nieszczęścia, jednak tego nie zrobił, wedle słów Bożych: „Boże, czyń to, co właściwe przed twoimi oczyma”. Zsyłając karę na chrześcijan za sprzeniewierzenie się Bożym Przykazaniom i uderzając mieczem Mahometa po ich głowach, Zbawca nie mógł dopuścić do profanacji relikwii swojego wiernego sługi Mikołaja.

W mieście Bari, w prowincji Apulli, w południowej Italii, mieszkało wielu Greków. Wraz z całą prowincją podlegali oni do końca IX wieku imperatorowi bizantyjskiemu. W roku 1070 miasto zajęli germańscy Normanowie, którzy mieszkali razem z Grekami, zachowując prawosławne obrzędy liturgiczne i także podlegali Konstantynopolowi. W mieście tym mieszkał także pewien świątobliwy kapłan, któremu objawił się we śnie święty Mikołaj i powiedział:

– Idź, powiedz obywatelom miasta i całemu zebraniu duchowieństwa, aby posłali do Miry Licyjskiej, zabrali mnie stamtąd i przenieśli tutaj. Nie mogę przebywać tam w opustoszałej świątyni. Taka jest wola Boża.

Sobór duchowieństwa i obywatele miasta, gdy tylko dowiedzieli się o tym, uradowali się bardzo i wychwalali Boga, że uczynił ich godnymi mieć tak wielką świętość w ich mieście.

Trzy okręty wypłynęły z bogobojnymi mężami z Bari do Miry Licyjskiej po relikwie świętego Mikołaja. Udając kupców, załadowali okręty pszenicą i udali się w drogę do wyznawców Mahometa. W Antiochii sprzedali pszenicę, zakupili wszystko, co potrzebne było do dalszej drogi. Tu dowiedzieli się, że wenecjanie już czynili starania, aby zabrać relikwie świętego.

Uzbrojeni popłynęli natychmiast do Miry. Weszli do cerkwi świętego Mikołaja i odnaleźli grób Świętego, przy którym stało czterech młodzieńców. Ci wskazali im sam grób. Po otwarciu grobu – znaleźli wiele mira, które zebrali do naczyń, a ciało ponieśli na okręt i odpłynęli. Dwóch młodzieńców zostało w Mirze, a dwóch popłynęło z nimi. Z Bari wypłynęli 11 kwietnia, z powrotem przybyli z relikwiami 9 maja wieczorem w niedzielę. Wszyscy mieszkańcy Bari – młodzi i starzy, kobiety i mężczyźni – wszyscy ze światłem i kadzidłami poszli przywitać w porcie relikwie świętego Mikołaja i ze śpiewem hymnów i psalmów odprowadzili je do cerkwi św. Jana Chrzciciela nad morzem. Już na drugi dzień w poniedziałek zostało uzdrowionych 47 osób. We wtorek zanotowano 22 osoby uzdrowione, a w środę 29. W czwartek został uzdrowiony głuchoniemy – chory już od 5 lat. Wtedy Święty ukazał się świątobliwemu mnichowi i powiedział:

– Z woli Bożej tak dotarłem do waszej ojczyzny w niedzielę o dziewiątej godzinie i oto 111 ludzi uzdrowiłem.

Widząc ogrom cudów i łask, uczynionych za przyczyną świętego, mieszkańcy Bari wybudowali piękną cerkiew na cześć św. Mikołaja, która stoi do dziś. Wykuli ze srebra wspaniały grobowiec, w którym złożyli Święte Relikwie, posłali poselstwo do Rzymu, do papieża Urbana II, prosząc go, aby wraz z biskupem i całym duchowieństwem, przeniósł relikwie św. Mikołaja. Papież przybył wraz z duchowieństwem i przeniesiono relikwie świętego Mikołaja do nowego grobu ze srebra w nowej cerkwi. Było to 9 maja. Papież Urban II ustanowił na ten dzień święto przeniesienia relikwii z Miry Licyjskiej do Bari.

Na Rusi metropolita kijowski Ioan II w 1089 roku ustanowił to święto i jest ono obchodzone uroczyście nie tylko w całym ruskim Kościele Prawosławnym, ale także i poza nim. Prosty lud nazywa to święto „ciepłym Mikołajem”.

*****

Święty Mikołaj, biskup

Mikołaj urodził się w Patras w Grecji ok. 270 r. Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców, uproszonym ich gorącymi modłami. Od młodości wyróżniał się nie tylko pobożnością, ale także wrażliwością na niedolę bliźnich. Po śmierci rodziców swoim znacznym majątkiem chętnie dzielił się z potrzebującymi. Miał ułatwić zamążpójście trzem córkom zubożałego szlachcica, podrzucając im skrycie pieniądze. O tym wydarzeniu wspomina Dante w „Boskiej komedii”. Wybrany na biskupa miasta Miry (obecnie Demre w południowej Turcji), podbił sobie serca wiernych nie tylko gorliwością pasterską, ale także troskliwością o ich potrzeby materialne. Cuda, które czynił, przysparzały mu jeszcze większej chwały. Kiedy cesarz Konstantyn I Wielki skazał trzech młodzieńców z Miry na karę śmierci za jakieś wykroczenie, nieproporcjonalne do aż tak surowego wyroku, św. Mikołaj udał się osobiście do Konstantynopola, by uprosić dla swoich wiernych ułaskawienie.

Kiedy indziej miał swoją modlitwą uratować rybaków od niechybnego utonięcia w czasie gwałtownej burzy. Dlatego odbiera cześć również jako patron marynarzy i rybaków. W czasie zarazy, jaka nawiedziła jego strony, usługiwał zarażonym z narażeniem własnego życia. Podanie głosi, że wskrzesił trzech ludzi, zamordowanych w złości przez hotelarza za to, że nie mogli mu zapłacić należności. Św. Grzegorz I Wielki w żywocie Mikołaja podaje, że w czasie prześladowania, jakie wybuchło za cesarzy Dioklecjana i Maksymiana (pocz. wieku IV), Święty został uwięziony. Uwolnił go dopiero edykt mediolański w roku 313. Biskup Mikołaj uczestniczył także w pierwszym soborze powszechnym w Nicei (325), na którym potępione zostały przez biskupów błędy Ariusza (kwestionującego równość i jedność Osób Trójcy Świętej).

Po długich latach błogosławionych rządów Mikołaj odszedł po nagrodę do Pana 6 grudnia (stało się to między rokiem 345 a 352). Jego ciało zostało pochowane ze czcią w Mirze, gdzie przetrwało do roku 1087. Dnia 9 maja 1087 roku zostało przewiezione do włoskiego miasta Bari. 29 września 1089 roku uroczyście poświęcił jego grobowiec w bazylice wystawionej ku jego czci papież bł. Urban II.

Najstarsze ślady kultu św. Mikołaja napotykamy w wieku VI, kiedy to cesarz Justynian wystawił mu w Konstantynopolu jedną z najwspanialszych bazylik. Cesarz Bazyli Macedończyk (w. VII) w samym pałacu cesarskim wystawił kaplicę ku czci Świętego. Do Miry udawały się liczne pielgrzymki. W Rzymie św. Mikołaj miał dwie świątynie, wystawione już w wieku IX. Papież św. Mikołaj I Wielki (858-867) ufundował ku czci swojego patrona na Lateranie osobną kaplicę. Z czasem liczba kościołów św. Mikołaja w Rzymie doszła do kilkunastu. W całym chrześcijańskim świecie św. Mikołaj miał tak wiele świątyń, że pewien pisarz średniowieczny pisze: „Gdybym miał tysiąc ust i tysiąc języków, nie byłbym zdolny zliczyć wszystkich kościołów, wzniesionych ku jego czci”. W XIII wieku pojawił się zwyczaj rozdawania w szkołach pod patronatem św. Mikołaja stypendiów i zapomóg.

O popularności św. Mikołaja jeszcze dzisiaj świadczy piękny zwyczaj przebierania się ludzi za św. Mikołaja i rozdawanie dzieciom prezentów. Podobiznę Świętego opublikowano na znaczkach pocztowych w wielu krajach. Postać św. Mikołaja uwieczniło wielu malarzy i rzeźbiarzy. Wśród nich wypada wymienić Agnolo Gaddiego, Arnolda Dreyrsa, Jana da Crema, G. B. Tiepolo, Tycjana itd. Najstarszy wizerunek św. Mikołaja (z VI w.) można oglądać w jednym z kościołów Bejrutu.

W Polsce kult św. Mikołaja był kiedyś bardzo popularny. Jeszcze dzisiaj pod jego wezwaniem jest aż 327 kościołów w naszej Ojczyźnie. Po św. Janie Chrzcicielu, a przed św. Piotrem i Pawłem najpopularniejszy jest św. Mikołaj. Do najokazalszych należą kościoły w Gdańsku i w Elblągu. Ołtarzy Mikołaj posiada znacznie więcej, a figur i obrazów ponad tysiąc. Zaliczany był do Czternastu Orędowników. Zanim jego miejsce zajął św. Antoni Padewski, św. Mikołaj był wzywany we wszystkich naglących potrzebach.

Postać Świętego, mimo braku wiadomości o jego życiu, jest jedną z najbardziej barwnych w hagiografii. Jest patronem Grecji, Rusi, Antwerpii, Berlina, Miry, Moskwy, Nowogrodu; bednarzy, cukierników, dzieci, flisaków, jeńców, kupców, marynarzy, młynarzy, notariuszy, panien, piekarzy, pielgrzymów, piwowarów, podróżnych, rybaków, sędziów, studentów, więźniów, żeglarzy.

W ikonografii św. Mikołaj przedstawiany jest w stroju biskupa rytu łacińskiego lub greckiego. Jego atrybutami są m. in.: anioł, anioł z mitrą, chleb, troje dzieci lub młodzieńców w cebrzyku, trzy jabłka, trzy złote kule na księdze lub w dłoni (posag, jaki według legendy podarował biednym pannom), pastorał, księga, kotwica, sakiewka z pieniędzmi, trzy sakiewki, okręt, worek prezentów.

*****

Dziadek Mróz kontra Święty Mikołaj

Świąt Bożego Narodzenia nie udało się zlikwidować nawet w okresie stalinizmu Choinki, które na przełomie roku 1949 i 1950 stanęły w urzędach, halach fabrycznych i szkolnych świetlicach, zupełnie nie przypominały bożonarodzeniowych drzewek, do których Polacy byli przyzwyczajeni. Zgodnie z instrukcjami Wydziału Propagandy KC, na gałązkach zawisły modele hut i kopalnianych dźwigów, symbole kół zębatych, miniatury samochodów oraz lokomotyw, a nawet wycięte z kartonu sylwetki czołgów i armat. Kolorowe łańcuchy z bibuły zastąpiono makietami trakcji elektrycznej, na bombkach pojawiły się propagandowe hasła „Pokój”, „Przyjaźń”. Zamiast gwiazdy betlejemskiej na szczycie jodły umieszczono czerwoną gwiazdę. Zawłaszczanie Bożego Narodzenia przez władze komunistyczne rozpoczęło się już w roku 1944. Trwała wojna, gdy w odebranej Niemcom części kraju resort propagandy PKWN zorganizował akcję gwiazdkową. Prezenty dla żołnierzy zbierały Komitety Obywatelskie, podporządkowane Centralnemu Komitetowi Obchodów. Paczki przygotowywały komitety fabryczne, zebrane prezenty – głównie ciepłe ubrania, tytoń i żyletki – przesyłano do specjalnych punktów w urzędach wojewódzkich, skąd transportowano je na zachód. W kraju popularyzowano poprzez gazety i afisze hasło: „O żołnierzu kto pamięta, podarunki śle na święta”. W szkołach organizowano akcje pisania listów przez dzieci do walczących na froncie, uczniowie i członkowie rządu odwiedzali rannych w szpitalach. Przedstawiciele władz, a także radzieccy oficerowie składali nagłaśniane przez propagandę wigilijne wizyty u rodzin wojskowych. Kronika filmowa zarejestrowała scenę zapalania świeczek na choince, łamania się opłatkiem i składania życzeń.

Akcja gwiazdkowa

Podobnie przebiegały obchody w latach następnych, choć z upływem czasu inicjatywa obdarowywania żołnierzy spotykała się z coraz słabszym odzewem wśród społeczeństwa. Pojawił się natomiast zwyczaj organizowania przez władze zbiorowych gwiazdek lub choinek dla pracowników fabryk, dzieci, żołnierzy, milicjantów. Referaty świetlicowe Ministerstwa Informacji i Propagandy przeprowadzały w kraju szkolenia, instruując urzędników, w jaki sposób powinny przebiegać takie kolektywne uroczystości. Patronat nad obchodami obejmowali najwyżsi dostojnicy z Bierutem na czele. W działaniach administracyjnych towarzyszących Bożemu Narodzeniu odnajdujemy charakterystyczny dla ustroju rys – dążenie do centralizacji i uniformizacji świąt.

Imprezy towarzyszące „akcji gwiazdkowej” niekoniecznie wypadały w dni świąteczne, przeważnie odbywały się w ostatniej dekadzie grudnia i pierwszym tygodniu stycznia. Najczęściej organizowano je dla najmłodszych – atrakcje przygotowywano w świetlicach, domach kultury, szkołach. „Choinki” organizowane przez władze na pewno pełniły ważną funkcję socjalną w zrujnowanym kraju (dla wielu dzieci były zapewne jedyną szansą, żeby dostać prezent), ale jednocześnie służyły propagowaniu wartości ustrojowych. „Od wczesnego ranka do sali warszawskiego kina Roma dążyły matki i ojcowie, prowadzący za rączki swoje podniecone oczekiwaniem dzieci – czytamy w relacji prasowej. – Starsze dzieci chodzące już do szkoły odsylabizować mogą napisy na rozwieszonych transparentach: „Dziecko – skarb Narodu i Państwa” oraz „Bezpłatna nauka dla wszystkich w Odrodzonej Ojczyźnie”. Później zabawa potoczyła się już bez wtrętów ideologicznych: teatr kukiełkowy przedstawił inscenizacje bajki „O Kasi, co gąski zgubiła”, a „dobrotliwy Święty Mikołaj” rozdał prezenty.

Imperialistom i reakcjonistom – walka

System, adaptując święta katolickie do propagandowego kalendarza, zarazem dystansował się od nich, zamazywał ich sens i znaczenie. Już w roku 1944 propaganda starała się przedstawić święto Bożego Narodzenia jako element ludowej tradycji, a nie wydarzenie religijne. „Dzień Bożego Narodzenia to dzień przesilenia dnia z nocą – pisała prasa rządowa. – Noce od Bożego Narodzenia stają się coraz krótsze, a dni coraz dłuższe. Siły życia, rodzące wiosnę, okazują się silniejsze od potęg nocy. Od tysiącleci z tym dniem łączą się legendy i mity o zwycięstwie dobrego nad złym”.

W następnych latach podobne tendencje stawały się coraz silniejsze. Zmieniała się też formuła świątecznych życzeń: „Pokój ludziom dobrej woli – cytował Ewangelię w grudniu 1947 r. oficjalny organ PPR, zaraz potem dopisując jednak słowa zupełnie nie z Biblii – imperialistom i reakcjonistom – walka”. W roku 1949 państwo wyrusza na wojnę z Kościołem. „Musimy wybić zęby klerowi” – oświadczył Edward Ochab na posiedzeniu kierownictwa partii. Religię traktowaną dotychczas jako konkurencyjny, wrogi światopogląd zaczęto rugować z przestrzeni publicznej. Uznano, że katolicyzm jest zbyt związany z kulturą zachodnią, a przez to „stanowi narzędzie amerykańskiej dywersji ideologicznej”. Rozpoczęto budowanie świeckiej obrzędowości.

Przetrzymać robotników w Wigilię

Zamiast świąt Bożego Narodzenia komuniści starali się upowszechnić obchody Nowego Roku. Oficjalnie celebrowano wyłącznie pierwszy dzień stycznia, okres między 24 a 26 grudnia pomijano milczeniem, wspominając jedynie, że jest to „dla nas wszystkich czas odpoczynku i okazja do odbycia ciekawych wycieczek”. Święta były dniami wolnymi od pracy, ale w Wigilię starano się zatrzymywać robotników w fabrykach do późnego wieczora w nadziei, że z czasem tradycja bożonarodzeniowa odejdzie w zapomnienie.

Propaganda komunistyczna wtargnęła w świat dziecięcych zabaw. Imprezy choinkowe, organizowane w przedszkolach, szkołach i świetlicach fabrycznych, miały łączyć rozrywkę z indoktrynacją. „Szczególną atrakcję stanowiła wielka, pomysłowo wykonana mapa Polski – czytamy w relacji. – W tych miejscowościach, gdzie powstają wielkie budowle socjalizmu, dzieci umieszczały odpowiednio dobrane obrazki, przedstawiające poszczególne budujące się obiekty. Widowisko sceniczne „Dwaj panowie z Lumbakuku”, które zakończyło zabawę, w sposób doskonale dostosowany do poziomu i zainteresowań dziecięcych obrazowało walkę światowego obozu pokoju z podżegaczami wojennymi”.

Jedną z często przygotowywanych rozrywek była też „zabawa w wykonanie planu”. Malcy uczyli się na przykład budować mur z klocków imitujących cegły. Na ścianach świetlicy wieszano hasła zagrzewające do przekraczania norm i sławiące osiągnięcia socjalistycznej gospodarki, dzieciom wręczano dyplomy przodowników pracy. Zabawa naśladująca życie dorosłych miała kształtować przyszłych obywateli PRL.

Imperialista Święty Mikołaj

Roznosicielem świątecznych podarków zostaje w roku 1949 Dziadek Mróz – postać będąca wierną kopią wzorów radzieckich, choć dziedzicząca wiele cech swojego „wrogiego ideologicznie” poprzednika: obaj nosili okulary, mieli długie, siwe brody, brali dzieci na kolana i mówili: „ho, ho, ho”. Wszelkie wyobrażenia Świętego Mikołaja są jednak od tego czasu objęte zapisem cenzorskim. Mikołaj pojawia się już tylko w prasowych karykaturach, pokazujących, jak obdarowuje Adenauera czołgami i rakietami.

Dziadek Mróz symbolizował ludowe korzenie święta. Podczas zabaw choinkowych występował najczęściej w białym lub złotym kaftanie, czasami w stroju rosyjskiego chłopa i spiczastej czapie. Za nim kroczyły w orszaku pani Zima i Śnieżynki, rozdając prezenty z worków. Po rozdaniu paczek z książkami i słodyczami Dziadek Mróz czytał bajki, przeważnie dopasowane do potrzeb propagandy. Zwierzęta zakładały w lesie spółdzielnię produkcyjną, biedacy walczyli z bogaczami, szewczyk – zamiast zabijać smoka – wypędzał z królestwa czarodzieja oszusta nie pozwalającego mieszkańcom korzystać ze zdobyczy nauki. Żelazną pozycją w repertuarze Dziadka Mroza było opowiadanie „Lenin wśród dzieci”, w którym opisywano, jak wódz rewolucji wspólnie z najmłodszymi świętował przy choince nadejście Nowego Roku. Nie sposób nie zacytować fragmentów tego niezwykłego tekstu: „Wokół przystrojonego drzewka powstało taneczne koło. Lenin sam wśród dzieci bawi się zachwycony, zagradza drogę kotkowi, ułatwia ucieczkę myszce. Dzieci zrozumiały, że Lenin, którego widziały po raz pierwszy, jest ich największym przyjacielem i towarzyszem. Dzieci odłączyły się od dorosłych i poszły wraz z Leninem na herbatkę; nakładały mu konfitury, każde chciało sprawić mu przyjemność. A on częstował je orzechami, nalewał im herbatę, opiekował się nimi, jak gdyby to były jego własne dzieci. Lenin gorąco i szczerze kochał dzieci, a one czuły to i odwzajemniały się głęboką miłością”.

Choinka u Bieruta

Prawdziwymi bohaterami noworocznych zabaw byli partyjni dygnitarze. Co roku w pierwszych dniach stycznia organizowano nagłaśniane przez propagandę i filmowane „Choinki Noworoczne w Pałacu Rady Ministrów”. Gośćmi premiera były „dzieci – przodownicy sportu i nauki”. Sama impreza była przedziwnym zlepkiem różnych konwencji. Najpierw przy dźwiękach hymnu narodowego Cyrankiewicz i Berman rozdawali prezenty, potem częstowali słodyczami, śpiewali ludowe piosenki i trzymając dzieci za ręce, tańczyli w podskokach wokół ogromnej choinki.

Sympatia dzieci i sympatia do dzieci składały się na wizerunek władzy. Propagandowa narracja operowała językiem bajek, przyjęcia rządowe przypominały inscenizacje „Króla Maciusia”. „Dzieci z Pałacu Młodzieży ze Stalinogrodu wręczają towarzyszowi Bierutowi album – pisał „Sztandar Młodych” o świątecznych odwiedzinach w Belwederze. – Inne dzieci patrzą z zazdrością. One nie przygotowały albumu. Ale nagle wpada im inna myśl. Przynoszą towarzyszowi Bierutowi pomarańcz. Po prostu pomarańcz. Trzymają ją na talerzyku: chcą ją zjeść wspólnie z towarzyszem Bierutem na znak przywiązania, wierności, miłości, przyjaźni. Towarzysz Bierut dzieli na cząstki złoty, soczysty owoc. To pomarańcza przyjaźni. Gra orkiestra. Pięknie tańczą dzieci: lekko, powabnie, trochę jeszcze niewprawnie.

W przerwach wszyscy siadają na podłodze i śpiewają piosenki harcerskie. Potem tworzy się wielkie koło. Wśród dzieci, trzymając je za ręce, idą towarzysze Bierut, Cyrankiewicz i Mijal. Wielki taneczny korowód kroczy przez salę, rozłamuje się na dwie części, łączy się i znów rozchodzi…”.

Próba zaszczepienia społeczeństwu nowej tradycji zakończyła się fiaskiem. Projekty nowych ozdób choinkowych i świątecznych zabaw były traktowane jako absurdalne i nie przyjęły się w domach prywatnych, na co rządzący liczyli najbardziej. Zdarzało się, że rodzice nie pozwalali swoim dzieciom uczestniczyć w noworocznych imprezach, bo traktowali je jako świętokradztwo, profanowanie tradycji.

W roku 1957 kamera Polskiej Kroniki Filmowej zarejestrowała uroczystość wręczania świątecznych podarunków milicjantom. Była to z pewnością starannie wyreżyserowana, propagandowa impreza. Widzimy, jak z workiem prezentów jedzie przez miasto Święty Mikołaj (co podkreśla napis na samochodzie). Zatrzymuje się na skrzyżowaniu, podchodzi do kierującej ruchem funkcjonariuszki, całuje w policzek i wręcza prezent. Dziadek Mróz przegrał.

Źródło:
opoka.org.pl / brewiarz.pl / wprost.pl

Opracowanie: admin

Close Menu

PORZĄDEK MSZY ŚWIĘTYCH

 

 

- w dni powszednie: 17:00 lub 18:00
*/ godzinę należy sprawdzić w ogłoszeniach lub intencjach

- w niedziele i święta kościelne: 8:00 ; 10:30
*/ dodatkowo w okresie Wielkiego Postu oraz w miesiącach:
maj i październik: 16:00