>>> NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE <<<

XIV Ogólnopolski Przegląd Chórów Kościelnych Pieśni Pokutnej i Pasyjnej – Żory 2019 – więcej informacji na: www.pasyjne.zory.pl

>>> NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE <<<

Na stronie www.rodzina.diecezja.rzeszow.pl znajdują się aktualne informacje o katechezach przedmałżeńskich i przedślubnych

Nauczanie biskupa J. S. Pelczara

Nauczanie biskupa J. S. Pelczara

Uczciwie pracować powinni wszyscy, którzy szczerze kochają Ojczyznę, aby tę Matkę a nie siebie samych najpierw uszczęśliwić. Niech wszyscy będą skorzy do porozumień, ustępstw i ofiar. Strzeżmy się niezgody i zaciekłości w walce o władzę czy znaczenie. Ci zaś co rządzą, władzę swoją winni dzierżyć z mądrością i sprawiedliwością, z mocą i stałością, ale mając ciągle przed oczyma prawo Boże. Strzeżmy się anarchii w życiu prywatnym i publicznym. Strzeżmy się lenistwa, apatii i zniechęcenia. Strzeżmy się zbytku, sknerstwa dla dobrych celów i marnotrawstwa publicznego grosza.

 

Lud Boży w nauczaniu biskupa Józefa Sebastiana Pelczara

Przez całe wieki apostolska posługa Kościoła była przede wszystkim utożsamiana z działalnością ewangelizacyjną duchowieństwa. Dopiero Sobór Watykański II nawiązując do doświadczeń pierwszych wieków chrześcijaństwa, ponownie ukazał pełny obraz Kościoła jako Ludu Bożego, w którym zarówno duchowni jak i świeccy mają do spełnienia określone zadania apostolskie, wynikające z realizacji ich własnego powołania. Wszyscy ochrzczeni są bowiem odpowiedzialni za rozszerzanie Królestwa Bożego na ziemi. W tej kwestii nauczanie bp. Pelczara zasługuje na szczególną uwagę, gdyż w pewnym sensie wyprzedził on swoją epokę i przygotował w diecezji przemyskiej grunt pod realizację późniejszych uchwał Soboru Watykańskiego II.

Biskup Pelczar widział pilną potrzebę włączenia ludzi świeckich w apostolską posługę Kościoła w świecie. Już w słowie skierowanym do wiernych diecezji przemyskiej w dniu swej intronizacji, wskazał na konieczność zaangażowania się wszystkich stanów społecznych w misję ewangelizacyjną Kościoła, który stoi na straży najważniejszych wartości i skarbów niezbędnych do godnego życia każdego narodu. Należą do nich: dobre obyczaje, małżeństwo, rodzina, wolność, własność, oświata, postęp, miłość Ojczyzny i pokój powszechny. Zdaniem biskupa, Kościół „jako matka płodna, zrodził nas na życie wiary […], a chociaż zdaje się troszczyć jedynie o rzeczy duchowe i niebieskie, nie pomija atoli i ziemskich, wszystkiemu, co dobre, dając swe błogosławieństwo”.

Biskup pragnął, aby laikat pomagał kapłanom w posłudze apostolskiej i chętnie włączał się w inicjatywy służące dobru wspólnemu całego Ludu Bożego. 

Niech nikt z Was nie zapomina, że chrześcijanie według słów św. Piotra winni być: «rodzajem wybranym i królewskim kapłaństwem» (1 P 2, 9), a więc nie tylko uświęcać siebie i swe rodziny, ale także apostolstwem cichem rozszerzać królestwo Jezusowe.

Szczególne słowa zachęty kierował biskup do ludzi piastujących ważne urzędy w społeczeństwie. Prosił ich, aby swoim życiem starali się dawać innym dobry przykład, stając się wiernymi świadkami wyznawanej wiary w Chrystusa. W razie potrzeby powinni też odważnie i zdecydowanie bronić własnych przekonań religijnych przed atakami ze strony osób walczących z Bogiem.

Pełne miłości i serdeczności słowa wypowiadał bp Pelczar do szczególnie mu bliskiego, prostego ludu Podkarpacia, utrudzonego ciężką pracą fizyczną. Zachęcał go do podejmowania ofiarnego wysiłku w celu godnego i rzetelnego realizowania własnego powołania. Jednocześnie wskazywał na nadprzyrodzoną motywację dla wyczerpującej pracy, przez którą człowiek wierzący naśladuje Mistrza z Nazaretu. Przestrzegał też przed uleganiem zgubnym wpływom bezbożnych ideologii masońskich i socjalistycznych, obiecujących oświatę, ziemię, pieniądze, władzę i wolność w zamian za sprzeniewierzenie się wierze ojców. Chłopi i robotnicy powinni z godnością ubiegać się o swoje prawa, które gwarantuje im zasada sprawiedliwości społecznej. Nie może to jednak dokonywać się przez nienawiść i walkę klasową, lecz przez solidarną współpracę dla dobra Kościoła i Ojczyzny. Według biskupa tylko zgoda oraz wierne trwanie przy Chrystusie gwarantuje duchowy i materialny rozwój:

Upominajcie się w sposób godziwy o należne wam prawa i w miarę sił bierzcie czynny udział w życiu publicznem; ale nie miejcie nienawiści do braci świetlejszych czy bogatszych, owszem, stawajcie z nimi do wspólnej pracy, bo tylko zgoda na zakonie Pańskim i na miłości ojczyzny oparta zbawić nas może […]. Brońcie odważnie waszych skarbów, mianowicie wiary, obyczaju i ziemi ojczystej… .

Według bp. Pelczara, praca apostolska ludzi świeckich będzie skuteczna wówczas, kiedy zostanie oparta na zgodnym i solidarnym współdziałaniu wszystkich stanów Kościoła. Szerzenie i obrona wiary chrześcijańskiej jest bowiem obowiązkiem osób wierzących, zarówno świeckich, jak i duchownych. O prawdzie tej przypomina Ordynariusz przemyski, zachęcając równocześnie do przeciwstawienia się niebezpieczeństwom, stanowiącym zagrożenie dla religii katolickiej:

Powiecie może, że obrona religii należy do duchowieństwa; ależ religia jest skarbem wszystkich, toż każdy ma obowiązek bronić, umacniać i krzewić jej zasady. Jako więc w pospolitem ruszeniu każdy chwyta za broń odpowiednią i biegnie na obronę ojczyzny, tak i Wy, katolicy, spieszcie pod chorągiew Krzyża, by pod wodzą Waszych pasterzy odpierać nieprzyjaciół, chcących społeczeństwo nasze pozbawić religii i wtrącić w przepaść zguby; to znowu stawajcie na progach domów Waszych, aby tam nie wpuszczać błędu i występku.

Biskup Pelczar zachęcał również kapłanów, aby zawsze byli blisko ludu i wsłuchiwali się w jego problemy oraz bolączki. Tylko wzajemne współdziałanie i wspieranie się w trudnościach sprawią, że więź narodu z Kościołem będzie nadal się umacniała, a także przynosiła dobre owoce. Trudna sytuacja społeczna najbiedniejszej grupy wiernych wymagała od kapłanów, aby oprócz posługi duszpasterskiej poświęcili się pracy mającej na celu szerzenie oświaty i niesienie pomocy potrzebującym. Według Ordynariusza przemyskiego „kapłan, a szczególnie pasterz, z powołania swego jest ojcem ubogich, opiekunem sierot, przyjacielem opuszczonych; niechże tedy z miłością opiekuje się warstwami najbiedniejszemi i opuszczonemi, przysparzając im wedle sił łaski Bożej, światła duchowego i chleba powszedniego, a strzegąc ich przed coraz groźniej występującym socyalizmem”.

W dziele ewangelizacji niezbędne stawało się zaangażowanie kapłanów w działalność stowarzyszeń i organizacji religijnych, a także w prace zmierzające do rozwiązania trudnych problemów społecznych. Pasterz diecezji przemyskiej uważał, że kapłani powinni być aktywni na wszystkich płaszczyznach życia religijnego i społecznego. W ten sposób łatwiej będą mogli pomóc wiernym w pogłębieniu formacji duchowej, a także ustrzegą ich od niebezpieczeństw grożących ze strony masonów i socjalistów: „Ta gorliwość ma objąć nie tylko dziedzinę ścisłych obowiązków, ale także szerokie pole prac i nędz społecznych, na którem w wieku XX główna rozegra się walka, aby z szczególną troskliwością zająć się maluczkimi, nieszczęśliwymi i opuszczonymi, aby bronić ludu przed kusicielami, choćby przyszło dlań wiele ucierpieć…”.

Proponowany przez bp. Pelczara obraz Kościoła, ukazujący zgodne i harmonijne współdziałanie duchowieństwa, a także wiernych świeckich jest świadectwem jego dalekowzroczności, a także mądrości życiowej. Biskup Pelczar wiedział, że tylko wtedy Kościół oprze się zewnętrznym zagrożeniom, szczególnie ze strony bezbożnego liberalizmu i socjalizmu, gdy będzie wewnętrznie mocny oraz zjednoczony głęboką wiarę całego Ludu Bożego.

Ks. Witold Jedynak

 

 

Patriotyzm w życiu i nauczaniu biskupa Józefa Sebastiana Pelczara

Biskup Józef Sebastian Pelczar odznaczał się wieloma heroicznymi cnotami, które wyniosły Go na ołtarze. Ziarno wiary, nadziei i miłości zasiane przez Pana Boga na chrzcie świętym, wydało w Jego życiu stokrotny owoc. Był wielkim czcicielem Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie, wielbił gorąco Serce Boże i kochał po dziecięcemu przez całe życie Matkę Najświętszą. Te trzy nabożeństwa były w życiu Błogosławionego dominantą słów i postępowania. Oprócz tej pobożności w Jego biografii wybija się jeszcze wątek patriotyczny i na ten aspekt w życiu i nauczaniu błogosławionego biskupa zechciejmy popatrzeć.

Józef Sebastian Pelczar był prawdziwym patriotą, był kapłanem – Polakiem i takich kapłanów pragnął mieć w swojej diecezji przemyskiej. Całe niemal Jego życie przypadło na lata niewoli politycznej naszego Narodu. Tę Matkę – Ojczyznę – uciemiężoną i rozdartą przez trzech zaborców, kochał całą duszą i tę miłość do Polski chciał przelać rodakom. Jako pisarz i kaznodzieja skrzętnie wykorzystywał każdą okazję, aby wzywać do duchowego odrodzenia narodu i uczyć patriotyzmu do Ojczyzny. Sam napisał w notce autobiograficznej takie słowa: „Ksiądz Michał Rapalski – katecheta korczyński i gorący patriota – nauczył mnie polskich – wówczas surowo zakazanych pieśni i dał mi do czytania Wieczory pod lipą, czyli historia Narodu Polskiego – czym obudził we mnie przywiązanie do Ojczyzny i zamiłowanie do historii”.

Z czasów seminaryjnych zanotował: „Rzezie w Warszawie i prześladowania w 1861 r. rozpłomieniły miłość Ojczyzny i budziły gotowość do poświęcenia i ofiary”. Kiedy w styczniu 1863 r. wybuchło powstanie w Królestwie postanowił z kilku kolegami ze Seminarium ofiarować swe życie za Ojczyznę idąc do powstania. Powstrzymał ich jednak rektor seminarium prostymi słowami: „Cóż wy zrobicie w powstaniu, kiedy żaden z was nie miał dotąd karabinu w ręku? Wasza ofiara pójdzie na marne. Tymczasem pracując całe życie po Bożemu przysłużycie się najlepiej Ojczyźnie”.

Bp Pelczar realizował te słowa rektora seminarium przez całe życie. Ideał prawdziwego patrioty, ideał Kapłana – Polaka, ideał poświęcenia dla Ojczyzny przez pracę dla niej na każdym miejscu i w każdym czasie wypełniały Jego życie. Służył Ojczyźnie wypełniając po Bożemu pracę duszpasterską, wychowawczo-dydaktyczną, społeczną, oświatową i charytatywną. Budził i potęgował patriotyzm i miłość Ojczyzny w Narodzie będącym w niewoli. Ta troska o Ojczyznę stała się szczególnie wielka w czasie I wojny światowej i po jej zakończeniu, kiedy nadzieja na niepodległość stała się bardzo realna.

W 1919 r., już po odzyskaniu niepodległości, wydał Orędzie do duchowieństwa, w którym pisał:

Wszyscy duchowni i świeccy starać się o to powinni, aby Polska nie tylko była niepodległa, zjednoczona i silna, ale także Bogu miła, czyli katolicka i święta. Prócz miłości Pana Boga i dusz polecam wam nader gorąco miłość dwu Matek duchowych: Kościoła i Ojczyzny. Bądźmy gotowi do ofiar z naszych modlitw, z naszej pracy i z naszego grosza, by zapewnić Ojczyźnie lepszą przyszłość. Troszczmy się o duchowe odrodzenia Narodu, bo na cóż by się przydało ogłoszenie niepodległości Rzeczypospolitej, gdyby jej duszę toczyła gangrena wad, które by wkrótce sprowadziły nowe klęski.

Takimi samymi uczuciami patriotycznymi nasycone było kazanie Błogosławionego Biskupa, jakie wygłosił 11 stycznia 1921 r. w katedrze warszawskiej, przy przekazaniu świecy ofiarowanej Polsce przez papieża Piusa IX w 1867 r. W kazaniu tym nawoływał bp Pelczar do uczciwej pracy dla Ojczyzny, do zgody i miłości wzajemnej.

Uczciwie pracować powinni wszyscy, którzy szczerze kochają Ojczyznę, aby tę Matkę a nie siebie samych najpierw uszczęśliwić. Niech wszyscy będą skorzy do porozumień, ustępstw i ofiar. Strzeżmy się niezgody i zaciekłości w walce o władzę czy znaczenie. Ci zaś co rządzą, władzę swoją winni dzierżyć z mądrością i sprawiedliwością, z mocą i stałością, ale mając ciągle przed oczyma prawo Boże. Strzeżmy się anarchii w życiu prywatnym i publicznym. Strzeżmy się lenistwa, apatii i zniechęcenia. Strzeżmy się zbytku, sknerstwa dla dobrych celów i marnotrawstwa publicznego grosza.

To kazanie wygłosił bp Pelczar 82 lata temu, ale jakże aktualne są zawarte w nim myśli i problemy, które dzisiaj przeżywa Polska. To kazanie powinno być aktualnie powtórzone w całej naszej Ojczyźnie ze wszystkich ambon, abyśmy uświadomili sobie czym jest dla nas Ojczyzna i jakie mamy wobec niej zobowiązania. Mamy podjąć solidarnie ciężar odbudowy Ojczyzny tak pod względem materialnym jak i duchowym – zniszczonej przez system totalitarny i dalej niszczonej dziś przez liberalizm i źle pojętą wolność. Mamy uczyć dzieci i młodzież patriotyzmu w dobrym tego słowa znaczeniu w polskim domu i w polskiej szkole.

W tym samym 1921 roku bp Pelczar wystosował List otwarty do Posłów Diecezji Przemyskiej, a pośrednio do wszystkich posłów Sejmu Ustawodawczego. W liście tym przestrzegał przed niebezpieczeństwem ze strony prądów ateistycznych i komunistycznych oraz zachęcał do budowania ustawodawstwa polskiego na fundamencie nauki Kościoła. Pisał tak:

Przez całe życie tęskniłem za Polską wolną silną i świętą, modliłem się o taką Polskę i pracowałem jak mogłem dla takiej Polski… .

Zwracając się zaś do rządu i posłów powiedział:

Wy jesteście sternikami okrętu, którym jest Ojczyzna, dajcie mu ster pewny, a na szczycie jego masztu zatknijcie Krzyż katolicki, niechże w tych przedsięwzięciach Bóg wam błogosławi.

Ten wątek patriotyczny w słowach i czynach bł. bp. Pelczara przewijał się przez całe życie. Miłość Boża była fundamentem jego miłości do Ojczyzny. Z tej miłości Boga i Ojczyzny płynęła jego moc ducha a z niej wyrastała osobista świętość, która promieniowała na wszystkich. Olbrzymi wkład pracy bp. Pelczara w propagowanie patriotyzmu i duchową budowę odradzającej się Ojczyzny został dostrzeżony przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, który w 1923 roku uhonorował go za te zasługi Przyznaniem odznaczenia Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu „Polonia Restituta”.

Jakże na czasie jest więc wyniesienie  bp. Pelczara na ołtarze w całym Kościele powszechnym, by rozważając Jego słowa i czyny nawołujące do patriotyzmu, ofiary i poświęcenia dla Ojczyzny były przykładem do naśladowania. Dziś tyle u ludzi zniechęcenia, apatii, krytykanctwa, anarchii, niegospodarności, braku uczciwej pracy. Trzeba jak bp Pelczar wykorzystywać każdy dzień, każdą chwilę życia do uświęcania samych siebie, do walki z własnymi słabościami i do miłości Pana Boga, Ojczyzny i drugiego człowieka. Trzeba uczciwie pracować dla Ojczyzny – kochać ją nie słowami, ale czynem i uczyć tej miłości młode pokolenie.

ks. Kazimierz Kaczor

 

 

Ponadczasowe przestrogi biskupa Józefa Sebastiana Pelczara

Na początku XX wieku sytuacja religijno-społeczna w rozdartej zaborami Ojczyźnie, była trudna i skomplikowana. Poważny problem dla dużej grupy ludności stanowiła bieda, brak pracy, a także niski poziom wykształcenia, szczególnie w środowiskach wiejskich. Niewystarczające było zaangażowanie ogromnych rzesz katolików świeckich w życie religijne, społeczne i narodowe. W takiej rzeczywistości działalność propagandową nasilały organizacje masońskie, głoszące skrajny liberalizm. Również coraz odważniej występowały i uaktywniały się partie zachwalające zasady ideologii socjalistycznej. Poglądy głoszone przez wolnomyślicieli znajdowały podatny grunt przede wszystkim u osób wykształconych i zamożnych, natomiast propagatorzy haseł marksistowskich mieli najczęściej sympatyków oraz zagorzałych zwolenników wśród biedoty chłopskiej i robotniczej.

Zarówno liberałowie, jak i socjaliści widzieli wspólnego wroga w Kościele katolickim, który stał na straży niezmiennych zasad moralnych ustanowionych przez Boga. Dlatego nie przebierając w środkach, przeciw niemu kierowali przepełnione jadem nienawiści ataki, mające podważyć wiarygodność i osłabić jego moralny autorytet wśród społeczeństwa katolickiego.

Dostrzegając te niebezpieczeństwa, bp Pelczar przestrzegał wiernych przed wrogim działaniem ze strony organizacji wolnomularskich, które starały się eliminować religię z życia publicznego. Uważał on, iż masoneria…

… tak strasznie nienawidzi wszelkiej religii, a szczególnie katolickiej, że według słów jednego z jej przywódców, chciałaby tę religię i Kościół św. zdusić w błocie”. Dlatego organizacja ta podejmuje działania skierowane przeciwko ludziom wierzącym. Przejawiają się one głównie w próbach stworzenia ustawodawstwa, które w imię tolerancji i nieograniczonej wolności, ma usunąć zupełnie religię z życia publicznego.

Jedną z form walki z religią stało się eliminowanie jej z dziedziny oświaty. Zwolennicy liberalizmu chcieli odrzucić religię „ze wstrętem, jakby szmatę zużytą”, aby nie miała ona wpływu na edukację dzieci i młodzieży. Według opinii biskupa, „tym oświecicielom, co kuszą się zgasić słońce, by zapalić swe kaganki, odpowiada rozum i doświadczenie, że stokroć gorszą i zgubniejszą jest oświata bez Boga, aniżeli ciemnota przy bojaźni Bożej i prostocie obyczajów”.

Tragicznym potwierdzeniem tych obaw były wydarzenia, które miały miejsce podczas rewolucji francuskiej, gdzie prosty lud „oświecony” pismami wolnomyślicieli, palił i plądrował rezydencje szlacheckie, profanował świątynie, mordując przy tym arystokrację, duchowieństwo, urzędników państwowych, a następnie „swoich oświecicieli przyjaciół i trybunów”.

W ocenie biskupa Pelczara, trudną sytuację materialną biedoty chłopskiej i robotniczej, próbowali wykorzystać agitatorzy socjalizmu, którzy bazując na niezadowoleniu ubogich grup społecznych, propagowali własną bezbożną ideologię. Nawoływali oni do odrzucenia religii, stanowiącej ich zdaniem opium dla ludu. Jednym z głównych celów działalności organizacji socjalistycznych było podważanie autorytetu moralnego Kościoła i odciąganie ludzi od Boga. Dla zwiększenia własnej popularności i wiarygodności, socjaliści obiecywali prowadzenie bezwzględnej walki o polepszenie doli najbiedniejszych. Biskup Pelczar dostrzegał, że niebezpieczna ideologia marksistowska zaczęła znajdować sympatyków i zwolenników również wśród wiernych diecezji przemyskiej. Dlatego ostrzegał on swoich diecezjan:

Rozsiewnikiem niedowiarstwa jest (…) partya socyalno-demokratyczna, rozgałęziona po świecie, a mająca i u nas po wielkich miastach swe ogniska, które głównie żydzi podtrzymują. Chce ona polepszyć dolę robotników, co jest rzeczą chwalebną i nad czem Kościół katolicki od kolebki swej pracuje; ale zamiast oprzeć się na nauce Kościoła, ruguje religię z życia społecznego i stara się obalić porządek chrześcijański, by natomiast zbudować nowe społeczeństwo bez religii, bez Kościoła, bez prawa Bożego… .

Biskup Pelczar uważał, że takie szalone posunięcia mogą stać się przyczyną walki między biednymi a bogatymi, która doprowadzi w świecie do krwawej rewolucji, anarchii i bezwzględnej tyranii. Skutkiem tych nieszczęść będzie upadek prawdy, cnoty, wolności, pokoju, miłości Ojczyzny a nawet zagrożenie dla istnienia całej cywilizacji…

Przestrogą dla ludzi wierzących – uważa biskup  Pelczar – powinna być sytuacja, jaka miała miejsce we Francji, gdzie socjaliści wraz z masonami i radykałami doprowadzili do spektakularnego rozdziału Kościoła od państwa. Podjęte działania sprawiły, że wartości religijne zostały usunięte ze szkół, urzędów a w dalszej kolejności z całego życia politycznego, społecznego i publicznego. Starano się maksymalnie ograniczyć wpływ Kościoła na funkcjonowanie państwa przez izolację i zamknięcie go w zakrystii. Posunięcia takie utrudniały posługę duszpasterską, zwłaszcza w dziedzinie nauczania religii, a także godziły w dobra materialne instytucji kościelnych. Ówczesne wydarzenia – według bp. Pelczara – pokazały, że propagandowe slogany wygłaszane przez socjalistów o poszanowaniu przez nich wolności religijnej, są jednym wielkim oszustwem i stanowią skuteczną metodę bałamucenia społeczeństwa:

Partya (…) dla oszukania łatwowiernych ogłasza, że szanuje religię jako «rzecz prywatną» i że chce wolności dla wszystkich. Obłudne słowa, którym kłam zadają czyny; bo wszakże przywódcy socyalizmu na zebraniach i w pismach znieważają nieraz rzeczy nam święte i drogie, to znowu miotają obelgi i potwarze na kapłanów, na biskupów i na samego Ojca Świetego.

Biskup Pelczar w swoim nauczaniu starał się demaskować fałszywe i bezbożne ideologie, próbujące budować ład społeczny bez mocnych podstaw moralnych oraz religijnych. Ostrzegał on swoich wiernych przed uleganiem zwodniczym hasłom, obiecującym zbudowanie raju na ziemi, a w rzeczywistości prowadzącym do nienawiści, upadku moralnego i do podziałów społecznych.

Ks. Witold Jedynak

Źródło:
niedziela.pl

Opracowanie: admin.

Close Menu

PORZĄDEK MSZY ŚWIĘTYCH

 

 

- w dni powszednie: 17:00 lub 18:00
*/ godzinę należy sprawdzić w ogłoszeniach lub intencjach

- w niedziele i święta kościelne: 8:00 ; 10:30
*/ dodatkowo w okresie Wielkiego Postu oraz w miesiącach:
maj i październik: 16:00